News Wywiady

W Ogniu Pytań #1

Wczoraj miałem ogromną przyjemność przeprowadzić pierwszy wywiad z bardzo dobrze znanym w świecie Age of Sigmar, wargamerem z wieloletnim doświadczeniem, twórca bloga Well of Eternity – Wojtkiem Pąchalskim!
Jeśli jesteś ciekaw co kierowało jednego z najaktywniejszych wargamerów/blogerów do dalszego działania oraz jak wyglądały jego początki w świecie Warhammera – ten wywiad rzeka jest właśnie dla Ciebie. Enjoy!

K: Jak wyglądał początek przygody z figurkami do bitewniaków?

W: Wyglądał tak, że przy okazji gry w karcianego Doomtroopera gdzieś w połowie podstawówki wylądowałem w sklepie BARD, który w Krakowie był swoista mekką dla miłośników karcianek – i jak się okazało również, a może i przede wszystkim bitewniaków. Żeby było śmieszniej trafiłem tam przy okazji jakiegoś „załatwienia”, jeszcze pod opieką… babci, która relacjonowała później (i relacjonuje tą wizytę do dzisiaj) nie inaczej jak tylko „Boże mój, wchodzimy a tam pełno takich chłopaków dziwnych, narkomanów, ja nie wiem, strasznie się bałam…”
Od słowa do słowa i wyszedłem z kilkoma figurkami kupionymi okiem nie rozumem – dwoma bretończykami, warbossem i czymś jeszcze. Potem już poszło z górki bo okazało się, że kilku kolegów też się zakochało w figurkach i szybko zwiększyliśmy stan posiadania. Tak czy siak – początki to gra na ławkach w szkole z piórnikami i podręcznikami jako terenami.

K: Co było główną przyczyną, że zdecydowałeś się poświęcać temu więcej czasu?

W: Zacznę od tego, że miałem baaardzo długą – chyba niemal 10 letnią przerwę od figurek i grania. Armie przekazałem młodszemu bratu, trochę sprzedałem. Wróciłem kiedy Stary Świat się kończył a „więcej czasu” zacząłem poświęcać od momentu wejścia Sigmara. Tak, jestem jedynym z tych którzy „wrócili” właśnie dzięki „resetowi” ustawień fantasy battla. Zachęcony na pewno tym, że środowisko się oczyściło mogłem zacząć od tego samego poziomu co inni.
Kilka gier testowych i się wciągnąłem. Tak to już działa – niepijący alkoholik – niegrający „battlowiec” ale pokaż mu nowe modele i jest zgubiony 😉

K: Czy z perspektywy czasu, w jakiś sposób żałujesz przeznaczonych środków na takie hobby?

W: Nie, nie żałuję i nigdy nie będę żałował. Gdyby nie na to hobby wydałby je na inne, a jeśli nie, to zwyczajnie gdzieś ten pieniądz by się rozszedł. Nie jestem zwolennikiem teorii, że „gdybym nie palił to bym już jeździł ferrari”. Poza tym – hobby daje przyjemność, oderwanie od pracy i innych problemów a to jest warte wydania trochę grosza.

K: Czy pamiętasz ile pojedynków stoczyłeś na 1000 pkt. i więcej?

W: Jeśli o AoS chodzi to z początku starałem się liczyć bitwy i jakąś statystykę prowadzić (tak, jestem maniakiem statystyk), ale grając przez długi czas co tydzień jedną-dwie bitwy było tego nieco za dużo. Sądzę, że można liczyć w liczbach trzycyfrowych.

K: Skąd wzięła się nazwa Twojego bloga Well of Eternity?

W: Jak pewnie spora część innych nazw wzięła się z przypadku. W momencie kiedy zakładałem bloga nie do końca wiedziałem w jakim kierunku się rozwinie, potrzebowałem nazwy która pasowałaby i do 40k w którego też coś tam próbowałem i do Age of Sigmar i może do battla [red. Warhammer Fantasy Battle] w którego 8 edycję chcieliśmy dalej grać. Szukając „natchnienia” trafiłem akurat na fragment fluffu „tzeentchowego”.
Poczytałem, trafiłem na „Well…” i jakoś tak mi przypasowało – w tej studni można odkryć wszystko i wszystkiego się spodziewać, a w dodatku łączy wszystkie uniwersa. Dopiero po czasie odkryłem, że przy okazji to też tytuł książki w uniwersum Warcrafta co mocno komplikuje sprawy pozycjonowania się ale to już inna historia.

K: Czemu akurat Age of Sigmar skradł Twoje serce na tyle, że nawet zdecydowałeś siś na założenie bloga? Przecież jest tyle innych świetnych i ciekawszych systemów (ponoć).

W: Jest bezpośrednim spadkobiercą WHFB, jest nowy, zresetował ustawienia grania i „sceny” w Polsce i na świecie. Poza tym, mam ogromny sentyment do GW, pomimo świadomości ich polityki cenowej i całego szeregu „błędów i wypaczeń” pasuje mi to co i jak robią. Na koniec – lubię systemy w których na stole jest dużo modeli. W klimacie fantasy. A takich nie robi lepiej od GW – moim zdaniem – nikt.

K: W swoim pierwszym wpisie ze stycznia 2016 napisałeś: „Zamierzam na nim dzielić się z Wami efektami mojego hobby…”. Czy w pewien sposób to dobro które dajesz przez liczne posty, battlereporty, przemyślenia nt. „cccc-combosów” wraca do Ciebie?

W: Zamysł był taki, że wrzucę od czasu do czasu coś pomalowanego, skrobnę o tym jak mi się gra daną jednostką i może od wielkiego dzwonu opisze bitwę z bratem. Szybko okazało się, że po pierwsze – nie będę grał w nic innego poza AoS ;), po drugie z okazji hejtu i „palenia modeli” zrobiła się nisza na „froncie” blogów AoS a po trzecie – zaangażowałem się bardziej niż sądziłem, dzięki bratu który akurat wtedy znalazł się we właściwym czasie i miejscu czyli w krakowskim CUBE.
Co do dobra które wraca to na pewno tak jest! Po pierwsze – blog i reakcje czytelników motywują mnie do dalszego „działania” w temacie bitewniaków. To nie jest tak, że bez tego bym to zostawił, ale świadomoś tego, że jest dookoła wcale niemała grupa ludzi, którzy dzielą ze mną tą samą pasję daje naprawdę sporo. Poza tym „kopniakiem” dzięki blogowaniu i ogólnej aktywności „figurkowej” poznaję świetnych ludzi – w realu i (póki co) online. To naprawdę istotne w tym wszystkim!
Na koniec zaś dodam tylko, że już całkiem technicznie w temacie AoS też sporo zyskuję – ludzie piszą do mnie z różnymi kwestiami dotyczącymi zasad czy armii dzięki czemu mam możliwość spojrzenia na system tak jak patrzą na to inni, bo jest też tak, że dostrzegają jakąś ciekawą zasadę, czy kombinację której ja nie dostrzegłem grając zupełnie inna armią i skupiając się na innych elementach. ccc-combosy i inne wpisy działają więc w pewnym sensie w dwie strony.

K: Co napędza Cię do dalszego rozwoju?

W: Hobby! Pasja! Świadomość „tworzenia” czegoś co najwyraźniej ma sens… i chęć podzielenia się tym z innymi! 😉 Natomiast jeśli chodzi o striktę techniczne rzeczy to na pewno chęć zrobienia tego „jeszcze lepiej”. Mam świadomość braków i niedoróbek wynikających po części z ciągłego uczenia się, po części z braków budżetów (nie boję się tego twierdzenia) i wreszcie czasu. Ale cały czas próbuje poprawiać i modyfikować to co robię na blogu aby miało jak największą wartość dla czytelników którzy być może również dzięki temu zainteresują się właśnie tym systemem, a za jakiś czas na turnieju spotkamy się w gronie 50-100 graczy.

K: Czego sobie życzysz jako wargamerowi/blogerowi jeszcze w tym roku?

W: Pomalowania Kharadronów i pierwszego Video Batrepa 😉

K: A teraz czego sobie życzysz w nadchodzącym pierwszym ogólnopolskim turnieju w Modlinie?(śmiech :)) Masz jakieś konkretne oczekiwania?

W: Mam, nie idące nawet w sam wynik na turnieju. Kiedy kontaktowałem się z jednym z organizatorów miałem świadomość, że to pierwsze tego typu wydarzenie w naszym kraju na którym po prostu wypada być 😉 AoS mimo wszystkich problemów i trudności rozwija się coraz szybciej i mam wrażenie, że „pierwszy” turniej pomoże wypracować formułę kolejnych, być może ustandaryzować pewne kwestie związane z zasadami.
Spodziewam się naprawdę sporej ilości pytań i niejasności związanych z interpretacją zasad, bo jednak grając w małych, dość hermetycznych grupach stosujemy uproszczenia, „House Rules”, które wchodzą nam w nawyk a które nie są ogólnie obowiązującymi zasadami.
Na koniec zaś spodziewam się naprawdę fajnego klimatu i kilku ciekawych bitew z ludźmi z całego kraju 😉

K: Czy masz jakiś pomysł na popularyzację Age of Sigmar w naszym kraju?

W: Granie, granie, granie, gdzie się da przy okazji eventów, konwentów i tym podobnych wydarzeń. Bitewniaki przegrywają rynek bo są wymagające i czasochłonne. Dzisiejszy świat i odbiorca nastawiony jest na szybka konsumpcję. Jeśli przedstawi się na żywo to jakim systemem jest AoS, jak się gra, czego wymaga, to szanse na nowych graczy i rozwój rosną.

K: Za pasem oczekiwana premiera Generals Handbook 2. Czy spodziewasz się w jakim kierunku zmierza nasz Mortal Realms? Czy widzisz gdzieś w obecnych zasadach jakieś luki? Co powinno się tam znaleźć?

W: Ameryki nie odkryję kiedy stwierdzę, że spodziewam się tego o czym wszyscy piszą – skasowanie stakwoania, zmiany w scenariuszach i ich większe zróżnicowanie oraz zmiany w kosztach punktowych jednostek. Czego się nie spodziewam natomiast to rewolucji w podstawowych zasadach, te zdają się już mocno zakorzenione wśród graczy.

K: Czy z takim doświadczeniem bitewnym jakie masz, możesz stwierdzić, że któraś z frakcji jest zdecydowanie „na sterydach” i w Games Workshop powinni się przyjrzeć niektórym jednostkom?

W: Nie, zdecydowanie nie. Uważam, że mityczny bóg „Balans” odwala całkiem dobrą robotę przy nowych frakcjach. Celowo rozgraniczam „nowe”, czyli te z battletomami, liczone bodajże od Sylvaneth. Nie ma frakcji która by się wybijała – moim zdaniem. Na każdą jest kontra i każda jest „gięta” w pewnym elemencie, do tego mają sporo cech wspólnych, bo zauważmy, że w zasadzie wszystkie nowe frakcje maja opcję teleportowania się, transportu, alternatywnych sposobów rozstawienia – czyli wszystkie mają zapewnioną zwiększoną mobilność i tak dalej i tak dalej.
Na koniec zaś zarzucę tylko GW, że za mało uwagi poświęca Stormcastom – brak maszyn w tej frakcji to skandal panowie 😉 – a poważnie mówiąc – to rozumiem, że to sztandarowa armia AoS, ale ilością nowych modeli tej frakcji można by obdzielić dwie frakcje death i jeszcze pół frakcji destruction, a i tak zostałoby w SE więcej modeli niż w kilku innych armiach.

K: Jaka będzie następna armia? Bo jak wiadomo, obecnie czas zabierają Ci głownie drzewce, a od niedawna latające krasnale 🙂

W: Mam zalążki Khorna i Rotbringerów, ale ich do nowości bym nie zaliczał… Czekam na Goblińskich piratów, jeśli wyjdą i jeśli wyjdą w klimacie na jaki mam nadzieję to niestety „Będę ich musiał mieć” 😀

K: Czy chciałbyś z tego miejsca coś przekazać uczestnikom zbliżającego się turnieju w Modlinie (27-28.05)?

W: …Życzę powodzenia na ostatniej prostej wykańczania armii przed turniejem no i … nie mogę się doczekać spotkania! Do zobaczenia!

 

K: Dziękuję za świetny wywiad, widzimy się za niespełna 2 tygodnie!

W: Do zobaczenia!

 

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *