Relacje

Szturm #16 – Opowieści z Greyfalls: Podsumowanie

„Miasto Ptaków upadło! Chaos całkowicie zdominował prowincję, niszcząc wszystkie, pojedyncze ogniska oporu. Zaczęło się budowanie przyczółka dla Chaosu w tym, niegdyś pięknym mieście.
Niedobitkowie oddziałów Orderu znaleźli się w potrzasku, wśród ruin swojego domu…”

Oto wstęp do 16-go Szturmu, który odbył się dziesiątego września w siedzibie klubu Adeptus Mechanicus w Warszawie. Szturm jest to, jak określają go organizatorzy, narracyjny dzień kampanijny. A co to oznacza w praktyce dla jego uczestników?

Primo

Oznacza to przede wszystkim kawał niezapomnianej przygody w uniwersum Age of Sigmar. Na każdym Szturmie, i ten nie był wyjątkiem, organizatorzy zapewniają oryginalne scenariusze bitew oraz ciekawe tło fabularne. Rozwój wydarzeń na stołach ma następnie przełożenie na dalsze wydarzenia danego dnia oraz kolejnych eventów. Szturm #16 to bitwy na ulicach zniszczonego wcześniej Miasta Ptaków, gdzie małe oddziały obrońców starają się odzyskać kontrolę nad miastem. Dodatkowego smaczku dodawał fakt, iż na poprzednim Szturmie armia Kharadonów opuściła miasto przez podziemne tunele i teraz kontynuowała ucieczkę i jej dowódca wszystkie bitwy rozgrywał w niecodziennej, podziemnej scenerii z odrębnymi od reszty graczy celami.

Zestawienie scenariuszy

Secundo

Szturm to świetna okazja do nauki gry w dany system. W tym wypadku był to Age of Sigmar: Skirmish. I debiutantów nie zabrakło z moją osobą włącznie! Ba! Spotkałem się ze znajomym ze studiów, którego nie widziałem od siedmiu lat a jak się okazało też postanowił spróbować swoich sił w nowym systemie. Próżno szukać tu typowo turniejowej „napinki”. Wszyscy są pomocni i wspierają młodych adeptów. Tak samo było za czasów mojej przygody w „starym świecie”, tak samo jest i teraz. Jeśli chcesz pograć z nowymi ludźmi, poczuć smak grania na evencie, ale brakuje Ci pewności siebie i nie jesteś pewny zasad – Szturm jest miejscem dla Ciebie. O ile spełnisz jeden warunek …

Tertio

Masz pomalowaną armię! I pod tym względem Szturm jest wyjątkowy. Na stołach nie znajdzie się szarego plastiku, czy psikniętych podkładem figurek. Minimalnie wymagane jest pomalowanie kolorami bazowymi oraz shade i zrobiona, okrągła podstawka. Zdecydowana większość armii jest jednak w pełni pomalowana i naprawdę jest gdzie szukać inspiracji i nowych schematów kolorystycznych. Dodam, że jest to na tyle istotny element, że jedna z nagród przypada właśnie właścicielowi najładniejszej armii, którą wybiera się w głosowaniu. I tak tym razem zaszczyt przypadł Maćkowi i jego Stormcastom na Wilkach.

Quatro

Szturm to zawsze coś nowego i zaskakującego. To ciekawie przygotowane scenariusze i klimatycznie ustawione stoły.
To fajni ludzie i piękne armie. To chwila oddechu od „zwyczajnego” turniejowego grania na punkty. To rozwijające się, naprawdę przystępnie opisana historia, na którą masz realny wpływ. Za to wszystko na koniec chciałem w imieniu swoim, a może i nie tylko, serdecznie podziękować organizatorom w osobach:

Aleksandra „Young Olo” Kaczora oraz Maćka Izdebskiego

Panowie … CHAPEAU BAS! Czekamy na następny.

One comment

  1. Dziękujemy Wam za to, że opowiadacie tę historię z nami 🙂

    Wojna jeszcze trwa! Chociaż nadzieja Orderu umiera, ale przecież ze wschodu powinny już nadciągać główne siły mieszkańców Greyfalls!
    Byle tylko dotrwać do ich przybycia.

    Zaczyna się wojna podjazdowa…

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *