Battle Report News Relacje

„Celestial Realm” – Ligowe potyczki #2 – SCE vs SCE 

Po ostatnim battle report, gdzie mierzyłem się z armią Sylvaneth przyszła kolej na kolejne ligowe spotkanie w FGB. Dzisiejsza relacja jest poświęcona bratobójczej walce Stormcast Eternals.

To co pierwsze rzuciło mi się w oczy to jednostka 10x Paladynów, która na papierze nie była jakoś straszna. Zmieniło się moje postrzeganie kiedy zobaczyłem taki klocek już na stole 😀

Wprowadziłem także kilka zmian względem ostatniego raportu. W tym rodzaje ujęć oraz podpisy przy jednostkach, abyś mógł ocenić sytuacje z lepszej perspektywy.

Scenariusz – Total Conquest (GHB’17)

Rozstawienie

Przeciwnik dysponował mniejszą liczbą „dropów”*, to było wiadome od początku.

Po kolei zaczęliśmy ustawiać nasze siły. To był pierwszy raz kiedy obaj mieliśmy zagrać ten scenariusz. Myśle, że też mocno eksperymentalnie podeszliśmy do rozlokowania poszczególnych jednostek, aczkolwiek jakiś zarys planu już był widoczny.

Właśnie skierowałem swój wzrok na naszych Relictorów. Nie bez powodu ten bohater jest tak „oblegany” przez inne jednostki**. Pozostawia on spore pole do manewru i pozwala na skorygowanie błędów w początkowym rozstawieniu.

Przeciwnik postanowił umieścić w Celestial Realm:

– Celestant Prime

– Judicators (Crossbows)

– Lord Celestant on Dracoth

–  Lord Celestant on Dracoth (Generał)

Z mojego doświadczenia wynika, że mimo iż  „spadają z nieba” na 3+ w Movement phase, to jednak jest to mocno ryzykowne rozwiązanie. Za chwilę zobaczysz czy Przemkowi sprzyjało szczęście czy nie 🙂

Swoich Hunterów ustawiłem „w pogoni”***, a jeden oddział Raptorow z Hurricane’ami czekał na odrobine szczęścia w C. Realmie.

* ilość jednostek, które mamy postawić na polu bitwy

**Modlitwa Lightning Chariot daje możliwość teleportacji jednostki, znajdującej się blisko Lorda Relictor’a, na odległość 24″

***Astral Compass pozwala na przyznanie jednostki w pościgu, na max 6″ od krawędzi  i min. 7” od przeciwnika. Można to zrobić w jakiejkolwiek fazie ruchu.

Runda 1


Przeciwnik wziął 1 turę ku mojemu zaskoczeniu. Spodziewałem się, że będzie chciał zaczekać na mnie i spotkać sie na środku pola bitwy.

Hero phase
Jeden oddział Judicatorow zaciął się przy Mystical Terrain. Natomiast drugi wylosował przerzuty Woundów (Oh No!) i później z powodzeniem ruszył do przodu.

Relictor wymodlił Lightning Chariot i przeniósł Retrybutorów na 9″ od moich Liberatorow na lewej flance. Przyznaje że zbliżający się kloc 10 Paladynow daje sporo do myślenia.

Movement phase
To zaczynamy festiwal gromów z nieba bowiem udane rzuty na obu lordach na Dracothach wywołały u mnie lekko podniesioną temperaturę. Zwłaszcza, że wylądowali te 9″ od mojego cennego skupiska jednostek.

Całe szczęście Judicatorzy z kuszami nie wylądowali. Bo było by mocno średnio.

Shooting phase
Widząc dwóch lordów obok siebie, z jakiegoś powodu wziąłem ich za fulminatorów. Jakież było moje zdziwienie jak obaj wypalili ze Storm Breath na 12″. Jeden trafił i zadał 3 woundy Relictorowi, drugi zaś zabił jednego Raptora. Przypomnę tylko ze każdy Longstrike jest na wagę złota.

Wystrzelili także Judicatorzy i ranili moich Liberatorów na froncie.

Charge phase
Odetchnąłem z ulga kiedy Paladyni „spalili” szarżę.
Natomiast Lordowie na Dracotah doszarżowali i zaczęli siać zniszczenie.

Combat Phase
Okazało się, że tylko Generał wystarczył do zdmuchnięcia Liberatorów. Niestety nie wytrzymali ciśnienia chłopaki 🙂
————-
Moja tura

Hero phase
Castellant dał +1 Save Lordowi na Stardrake’u. Relictor próbował strzelić w Generała co mu się z resztą udało i pierwsza krew już się przelała. Do tego -1 to Hit dla Celestanta. Niestety Lightning Chariot nie został wymodlony.
Heraldor zatrąbił na Generała i będzie temu mogę biegać i szarżować.

Movement Phase
Liberatorzy na lewej flance pobiegli w stronę znacznika. Oddział łuczników postanowiłem użyć jako screen. Raptory wycofałem na w miarę bezpieczną odległość od dwóch wrogich bohaterów na mniejszych smokach. Obok nich snuł się Relictor.
Stardrake mógł biec 5″ więc całkiem sporo wyszło z tego i niebezpiecznie blisko 10tki Retrybutorów przeciwnika. Przed nami jeszcze faza szarży i liczyłem, że zajdę nim od tyłu łuczników i wrogiego Relictora. Do tego drobne roszady na prawej flance, żeby czasem nie ułatwiać Paladynom i nie skracać dystansu.
Z Celestial Realm spadły Hurricany tak, aby zaatakować wrogie battleliny.
Hunterzy wyskoczyli przy 4 znaczniku którego bronili Retrybutorzy. Trochę z musu, ale miałem nadzieje ustrzelenia kilku z nich jak najszybciej.

Shooting phase
Komety, komety i jeszcze raz komety. Stardrake dał całkiem sensowny pokaz siły. Heraldorzy niestety nieco mniej efektywnie, ale mortal tu i tam, zawsze in plus.
Judicatorzy i Hunterzy wypalili w Paladynów, skutecznie przetrzebili szeregi najsilniejszej jednostki na polu bitwy.
Raptorzy natomiast strzelali w drugiego Lorda, gdyż generał miał Mirror Shield (-2 to Hit in shooting phase). Mocno poturbowany lord został na kilku ranach, ale był wyraźnie naruszony.
Hurricany w swoim stylu przyćmili słońce, uszczuplili Judicatorów i Liberatorów o kilka modeli łącznie.
Podsumowując, była to dobra tura strzelania.

Charge phase
Niestety nie udało się wyrzucić pożądanej ilości oczek przy Stardrake’u i mogłem wejść w kolizje z Paladynami lub Relictorem….ciekawe co wybrałem? 😉

Combat phase
LORD Relictor, tak, specjalnie dużymi literami, ponieważ przeżył na 1 ranie…..
Nie powiem, mocno pokrzyżowało mi to plany względem ruchu wielkiego smoka.

Runda 2

Inicjatywę wygrał Przemek. Nie powiem, ucieszyłem się (ponieważ jestem zwolennikiem grania tur na przemian) i zasmuciłem jednocześnie, ponieważ gdybym teraz miał szansę ruchu to raczej było by już po grze (to ta ciemna strona mocy we mnie ;)).

Hero phase
Relictor skorzystał z „deliżansu” i wymknął się z paszczy smoka.

Movement phase
Liczniejszy oddział łuczników podszedł te kilka cali aby mieć w zasięgu kolejne cele. Retrybutorzy ustawili się na 3″ od Hunterów.

Shooting phase
Jeden z Lordów ranił Raptorow powodując śmierć kolejnego z cennych kuszników. Łucznicy uszczuplili o jeden model moich Judicatorow. Do tego Herladorzy, standardowo…

Charge phase
Retrybutorzy oraz Lordowie na Dracotah, nie mieli żadnego problemu z szarżami na 3″.

Combat phase
Już przy pierwszym rzucie za Starsoul Mace’y (4!) widać było ze Hunterzy są w potężnych opałach 🙂 Formalności dopełnił „szef” który pogrzebał ostatni model myśliwych.

Nie trzeba było być Nostradamusem, żeby przewidzieć rychła klęskę moich łuczników stających oko w oko z potężnymi bohaterami przeciwnika.

——–

Moja tura

Hero phase
Tym razem Relictor był nieskuteczny…nie ustrzelił, nie uleczył, ale teleportował Raptorów i tym samym uchronił ich od bezpośredniego zagrożenia.

Movement phase
Kolejny krok w tył Raptorami i wcześniej wspomnianym Relictorem, gdyż co więcej mi pozostało.
Liberatorzy z Castellantem dreptali niemalże w miejscu. Stardrake natomiast zrobił to czego nie udało się zrobić w poprzedniej turze. Pofrunął tak aby mieć 3″ do obu jednostek łuczników przeciwnika.

Shooting phase
Czyli to co tygryski lubią najbardziej 😀 Tradycyjnie Stardrake uderzał jako pierwszy, zasiał „małe conieco” (niestety tylko 2 komety spadały). Jeden z Heraldorów zatrąbił w teren na którym stał w celu zranienia wrogiego generała, jaka szkoda że zadał sobie więcej obrażeń i Liberatorom niżeli Lordowi 🙂 Drugi z kolei trębacz raz po raz kruszył Liberatorów i Judicatorów broniących znacznika. Kolejna salwa z obu unitów Rapotorów i już widać, że jeden lord ostał się na 1 woundzie. Było tak blisko… Kilku Paladynów także padło i obraz pola bitwy wyglądał naprawdę dobrze (patrząc z mojej strony).

Charge phase
Tutaj za wiele się nie działo, ponieważ tylko Lord na Smoku szarżował z sukcesem w stronę batelline’ów nieprzyjaciela.

Combat phase
Podszedł, zjadł uderzył z mniejszym sukcesem, machnął ogonem. Wynik tych ataków otworzył mi drzwi do zwycięstwa.
W ramach „rewanżu” Liberatorzy zadali 2 rany 🙂 To i tak dobrze, ponieważ Judicatorzy, mogli już tylko pomarzyć o zranieniu Drake’a.

Po rzutach na Battleshocki zrobiło się bardziej przejrzyście na stole, ku niezadowoleniu mojego oponenta (pozdrawiam Przemku!).

Runda 3

Wygrywając inicjatywę, miałem 80-90% szans na zwycięstwo.

Hero phase
Alleluja! Relictor z powodzeniem wymodlił Lightning Chariot co pozwoliło jemu przenieść się na obszar kilku cali od znacznika – objectiv przejęty! Yay! Standardowo Castellant oświetlił Liberatorów tak na wszelki wypadek.
Heraldor na lewej flance zatrąbił i zmobilizował Liberatorów, aby dogonili i dobili trzymających się na ostatnich woundach Judicatorów, do których nie sięgał już Stardrake.

Movement phase
Liberatorzy pobiegli i ustawili się w 3″ od wspomnianych wcześniej łuczników. Drobne roszady na prawej flance i w sumie tyle.

Shooting phase
Komety Stardrake’a były tym razem liczniejsze i co najważniejsze większość doszła do celu. Wiadomo, zawsze celowałem w pojedyncze modele bohaterów jako pierwsze. Tym samym padł pierwszy Lord Celestant oraz pozwoliło sensownie naruszyć wrogiego Generała.
Raptorzy z Hurricaneami nie byli zbyt przydatni tym razem, ale zawsze kilka ran zadanych do przodu. Longstrike’i…no cóż, powiedziałem, że strzelam w Generała i…rzucając uświadomiłem sobie, że teraz będzie ciężej przez Artefakt, którego nie miał poprzednik 🙂 Nie mniej jednak, miałem mega szczęście w rzutach na hit, a przeciwnik pecha przy obronie. Na ten moment został na 2 woundach… -2 renda jak trafi to robi swoje 🙂
Pomyślałem wtedy – „Ależ wolno to idzie” i zacząłem festiwal vuvuzeli gdzie jeden z Heraldorów wybornie trafił w siebie i wroga ostatecznie dobijając Lorda Celestanta on Dracoth (generała). Z mojej strony oczywista radość i ulga, z Przemka, no cóż…znam to uczucie 😉 Do tego Relictor także padł. Nie mogłem sobie wymarzyć lepszego scenariusza na tą fazę.

Combat phase
Stardrake dokończył dzieła. Cały obszar wokoło znacznika wyczyszczony. Judicatorzy również padli.

————–
Tura przeciwnika

Movement phase
Pojawia się Celestant Prime! W glorii i chwale spadł za plecami raptorów. Niestety, Judicatorzy z kuszami nie mieli szczęścia i tym razem. Dalej krążyli bez celu w Celestial Realm.
Retrybutorzy po zmiażdżeniu Hunterów cofnęli się na znacznik, przejęty przez mojego Relictora i naturalnie go odbili.

Charge phase
Do akcji wkracza Prime! A tak naprawdę to próbuje ponieważ spalił szarże koncertowo.

Runda 4

Tym razem wygrał Przemek. Tylko czy to nie za późno, aby się odkuć?

Movement phase
Mega pech, tak można powiedzieć w skrócie, bowiem Judicatorzy po raz 4(!) nie wyrzucili choćby trzech oczek.

Prime zbliżył się do Raptorow, którzy grzecznie czekali na egzekucje.

Shooting phase
Prime wykorzystał swoje strzelanie raniąc Heraldora. Niestety to nadal za mało, aby go zabić.

Charge phase
Udana szarża Celestanta…czekamy na rzuty To Hit.

Combat phase
Pięć celnych ataków z -3 rendem do wybronienia… każdy za 3 dmg 😀 Także, tego.

————

Moja tura

Za wiele się do końca już nie działo, jedynie Celestant Prime oberwał mortalami. A Heraldorem na niego nie chciałem szarżować 😉

Wynik
Major Victory na moja korzyść!

Błędy

– zbyt gęste ustawienie wokół Relictora (Lordowie on Dracoth mogli bezkarnie siać mortale na 12″)

– brak odpowiedniego pomysłu na role Stardrake’a, powinien szybciej zaatakować łuczników

– brak odpowiedniego wymierzenia w 2 rundzie, przez co znowu Lordowie mogli strzelać obszarowe mortale

– użycie Hunterów, jeszcze muszę się nauczyć jak z nich efektywniej korzystać

In plus

– poświęcenie Judicatorów i jednoczesne uratowanie Raptorów

– ustawienie jednostek, aby Prime nie mógł spać za plecami i namalować jesieni średniowiecza kolorami złoto niebieskimi 😉

– strzelanie Stardrake’a (w końcu!)

– rozlokowanie jednostek niedaleko wszystkich znaczników, przez co przeciwnik nie mógł zignorować niczego

– trąbienie Heraldorem w teren na jakim się znajdował, bez cienia wątpliwości mój Relictor by padł pod gradem ciosów Lorda Celestanta

– odwrócenie uwagi Paladynów przez Hunterów

Podsumowanie

Myślę że bardzo ciekawa bitwa. Może nie, aż tak zacięta jak poprzednia, gdzie ważyły się losy do ostatniego rzutu kością, ale na pewno było czuć presję ze strony Retrybutorow i Lordów na mniejszych smokach.

Mimo, że Judicatorzy warci 160 pkt nie spadli z niebios, to uważam, że właśnie ten aspekt przechylił szalę zwycięstwa na moją stronę. Dodali by więcej opcji do manewru przeciwnikowi i raz po raz uszczuplali moje szeregi.

Dziękuje za grę w sympatycznej atmosferze, oraz przy miłej dla oka oprawie (again!). Jeśli chcesz śledzić na bieżąco poczynania innych uczestników to wejdź na oficjalna stronę.

„Przewrotnie” następny oponent to również armia SCE. Z ta różnicą, że to będzie zupełnie inna rozpiska. Fakt, że Eternals można złożyć na „100 różnych sposobów” jest jednym z powodów dlaczego wybrałem właśnie te armie jako pierwszą.

Jeśli spodobał Ci się taki rodzaj raportu, śmiało napisz w komentarzu i „zalajkuj”. Jeśli nie, to też napisz 🙂 Jestem ciekaw czy taka forma daje Tobie lepszy obraz sytuacji.  Przez co staje się bardziej przystępna w odbiorze.

Do zobaczenia!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *