General’s War #11 – podsumowanie

UncleKyoshi/ Marzec 4, 2018/ General's War, Relacje/ 1 comments

Dokładnie tydzień temu zakończył się kolejny turniej z serii General’s War. Co się tam wydarzyło i co czeka nas w najbliższych miesiącach? To i jeszcze więcej w dalszej części wpisu.

Zacznijmy od początku. W niedzielę w klubie Adeptus Mechanicus w Warszawie odbył się pierwszy w tym roku lokalny turniej z serii General’s War. Na turniej dotarło 14-tu zawodników z Częstochowy, Warszawy, Pruszkowa, Łomianek i okolic. Nie zabrakło stałych bywalców, ale pojawili się też nowi gracze – co bardzo cieszy. Skład armii niecodzienny, bo zabrakło Tzeencha, który królował od kilku edycji. A tu proszę, jedyny Tzeench to moja armia rezerwowa. Był za to nowy Death, różne kombinacje szczurów, orderu i krasnoludów. W tym jedna armia z „Firestorm”. Wszystkie gry brały udział w kampanii Dread Solstice dzięki uprzejmości Merfolk’a.

Nie da się ukryć, że brak Tzeencha miał  znaczący wpływ na przebieg rozgrywek. Po pierwszej i drugiej rundzie wydawało się, że Clan Skyre Łukasza będzie nie do zatrzymania. Wygrywał obie bitwy w rekordowym czasie. Po wykopaniu się w odległości cala od wroga zadawał mu nieskończoną liczbę mortal woundów. Slaves to Darkness Mateusza ani Elfy Kuby nie wytrzymały pierwszego natarcia i los bitwy był znany po kilkunastu minutach. Znalazł się jednak śmiałek, który sam grał podobnym składem i po niezwykle wyrównanym pojedynku zwyciężył w ostatniej bitwie oraz w całym turnieju.

Krzysztof, bo o nim mowa, nie był jednak jedyną osobą, która odniosła trzy zwycięstwa w trakcie całego dania! Rafał ze swoją nową armią Death zdobył też trzykrotnie rozgromił swoich przeciwników. Zdobył ponadto najwięcej kill pointów w całym turnieju! O zwycięstwie zadecydowała ocena hobbystyczna. Pamiętajcie – dążymy do tego aby grać w pełni pomalowanymi armiami.

Ostateczna tabela wygląda następująco:

Trochę za namową kolegów z Katowic przetestowaliśmy ich podejście do punktacji. Poza scenariuszem do zdobycia były trzy dodatkowe duże punkty, dostępne dla każdego z graczy. Łączna pula punktów za przygotowanie i hobbystykę była równoważna z dodatkowym, czwartym zwycięstwem. I tu o ocenę powinienem poprosić Was – graczy. Z mojego punktu widzenia system jest całkiem fajny. Zawsze jest szansa na urwanie kliku punktów i rozgrywka jest minimalnie mniej monotonna. A Wam jak się grało?

Rozpiski

Wszystkie zdjęcia

I jeszcze raz Gratulacje dla Zwycięzcy!

1 Comment

  1. Jakim cudem Skyre robiło 80 MW w turę?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
*
*