Warhammer Fest – relacja

Battlemaniak/ Sierpień 27, 2018/ Doniesienia ze świata, Matched Play, Relacje, Rozpiski, Turnieje/ 2 comments

Nasz obecnie najlepszy „towar eksportowy” – Piotrek Kurkowski – w „kilku” słowach dzieli się z nami swoimi wrażeniami, relacją z bitew oraz ogólnie o organizacji turnieju jakim był Warhammer Fest. Zapraszamy!

Warhammer Fest

Dzień 1

Przygoda z Warhammer Fest i turniejem Throne of Skulls zaczęła się nie najlepiej – paczka z figurami do dobrze  przetestowanej i ogranej armii miała przyjść w poniedziałek, niestety nie dotarła do czasu mojego wylotu w piątek i w przeddzień turnieju musiałem na szybko zmieniać rozpiskę i kombinować armię z tego co miałem.

Zdecydowałem się na taką rozpiskę: 

Daughters of Khaine

Realm: Ghur

Temple: Hagg Narr

Slaughter Queen + General + Gryph-feather Charm + Blessing of Khaine prayer

Morathi + Mindrazor

Hag Queen + Martyr’s Sacrifice prayer

Hag Queen + Catechism of Murder prayer

30 Witch Aelves + Bucklers

30 Witch Aleves + Pairs of Sacrificial Knives

10 Witch Aelves + Pairs of Sacrifical Knives

5 Heartrenders

10 Doomfire Warlocks

1970

Niestety bez endless spelli i bez command pointu co jest dosyć ryzkownym posunięciem przy armii wielo-dropowej, ale pole manewru było ograniczone, ze względu na to, że trudno było z czegokolwiek zrezygnować żeby w miarę dobrze to działało.

Turniej był rozgrywany z zasadami realmów i z czarami realmowymi, dlatego wybór Morathi był dość oczywisty, do tego doszedł oddział Warlocków, który to unit mam dobrze ograny, ale używając innej „świątyni”. 

Dotarliśmy na miejsce ok. 9.30 rano w sobotę – stoły były przygotowane, jeden duży ekran gdzie wyświetlane były paringi, scenariusze i zasady. Bardzo dobrze był rozwiązany temat realmów i dodatkowych efektów z tym związanych. Na ekranach ok. godziny przed bitwą pojawiała się już informacja jaki scenariusz gramy, w  jakim realmie i z jaką zasadą. Umożliwiało to przygotowanie się – przejrzenie zasady i jaki ma wpływ na daną armię, zaklęć itd. Czas na grę co prawda oficjalnie 2 godziny 30 minut, ale ze względu że paringi itd. były wcześniej znane – gry rozpoczynały się 15-20 minut wcześniej. 

Wypakowałem armię (na szczęście bez strat mimo że dużo część armii leciała w luku bagażowym) i zaczęło się. 

1. Bitwa

Scorched Earth

Realm: Chamon

Realmscape Feature: Rust of Plague

Przeciwnik: Idoneth Deepkin

Ionarch:

Akhelian King

Aspect of the Storm ( z 5++) 

2xTidecaster

Soulscryer

2×3 Ishalean Guards

6 Morssar Guard

10 Evocators

Armia dosyć niestandardowa poprzez użycie mniej Stormcastowych Evocators, dużo magii, dużo herosów – ale dosyć mało modeli. 

Przeciwnik schował 6 Ofensywnych Kijanek (Morssar Guard) w rezerwie razem z herosem, na centralnym znaczniku postawił jeden oddział defensywnych kijanek razem z wszystkimi pozostałymi bohaterami (miałem tam ciężki dostęp ze względu na tereny) drugi oddział kijanek na znaczniku z mojej lewej, Evocatorów na znaczniku z mojej prawej. Przeciwnik oddał mi turę, zająłem swoje znaczniki, zbuffowałem unity, podszedłem trochę do przodu, z czarów zabiłem chyba z jedną kijankę.
W swojej turze przeciwnik wykopał 6 Morssarów i zaszarżował w mój oddział Doomfire Warlocków, ale zabił jedynie trzech (jednak 4+ save i potem 5++ dał radę), nic poza tym specjalnego nie zrobił. Niestety ze względu na to, że przeciwnik rzucił dużo na szarżę i zabił 4 modele, zdołał razem z herosem kontrolować znacznik, ale go nie spalił, czyli miał 4 punkty.
Wygrałem turę. Na 6 „Kijanek” wysłałem jeszcze 10 Wiedźm, Blob (red. duża ilość modeli/jednostek) z tarczami poszedł środkiem do przodu razem z kociołkiem, drugi blob z rzuconym Catechism of Murder (każda hit na 6 = 2 hity) pobiegł w stronę Evocatorów na znaczniku. Gra układała się całkiem dobrze, gdyż na ten moment – kontrolowałem już wszystkie swoje znaczniki, a Wiedźmy miały wpaść w Evocatorów i zająć znacznik – którego przeciwnik nie miałby jak odbić za bardzo. Czyli wszystko zgodnie z planem.
Niestety zaczęły się schody – Wiedźmy wpadły w Evocatorów. Co prawda rzuciłem mało i tylko 12 się dostawiło do walki, ale to nadal było 48 Ataków 3+(z 6 generującymi hity) i 4+ z re-rollami (Witchbrew) niestety zabiłem tylko 4 gości (czyli 12 woundów), w odpowiedzi otrzymałem jakieś mega obrażania. W swojej drugiej turze przeciwnik – Aspectem i 3 defensywnymi kijankami zaszarżował Wiedźmy z tarczami. Akhelian Kingiem popędził w okolice gdzie Morssar Guard bili się z Warlockami, poleciał tam też 2 Kijankami z lewego znacznika. W combacie Evocatorzy zjedli Wiedźmy (bez 5++, a Evocatorzy mieli re-rolle woundów), Aspect wiele nie zrobił, a Wiedźmy z tarczami zjadły kijanki.

W 3 turze straciłem znacznik gdzie były resztki Warlocków – przeciwnik spalił go za 2 punkty. Kociołkiem dałem radę zabić Aspecta, a Evocatorzy wpadli w Wiedźmy z tarczami, ale wiele nie zrobili. Po zabiciu Aspecta Kociołkiem pojechałem w stronę  Akhelian Kinga – i nie zabiłem go (gość  ma tylko 7 ran, z praktycznie słabym save’em, a został na 1 ranie !) i w swojej turze zrobił retreat na mój środkowy znacznik, który spalił za 2 punkty. Wiedźmy z tarczami w międzyczasie zjadły Evocatorów.
Sytuacja na początku 4 tury (którą wygrałem) wyglądała fatalnie, byłem ostro z tyłu w punktach – zamieniłem Morathi i poleciałem 20 cali w stronę znacznika gdzie byli Evocators. Heartrenders spadły na drugi skrajny znacznik, a Wiedźmy z tarczami na środkowy, gdzie były dwie czarodziejki(Tidecasters). Nie paliłem dwóch znaczników wroga  tylko scorowałem. Jako że przeciwnikowi został tylko Akhelian King na 1 woundzie i 2 kijanki to poleciał nimi w stronę Heartrenders. Niestety wygrał turę i zdołał kijankami zaszarżować Harpie – zabił jednak tylko dwie (w 5 turze miałem re-rolle sejvów co bardzo pomogło). W swojej turze doleciałem Morathi i spaliłem 3  znaczniki – potrzebowałem bodajże 4 punktów z 3 znaczników i tyle dokładnie rzuciłem (na szczęście na pierwszy rzut rzuciłem 3 więc nie było nawet stresu).
Wynik 17:16.
W Kill pointach 1530 do 370.   

2. Bitwa

Scenariusz: Relocation Orb

Realm: Shyish

Realmscape Feature: Aetherqueake Aftermatch (+1 do casta dla wszystkich)

Przeciwnik: Nighthaunt

Nighthaunt:

Knight of Shrouds na koniku

dwóch małych herosów

30 i 20 Grimghastów w ambushu

30 Grimghastów

2×20 mniejszych duszków

łącznie 3CP na początek 

Ze względu na bataliony dużo mniej dropów ode mnie (50 Grimghastów było w rezerwie). Armia wydawała mi się mega silna i taktyka w stylu turbo alpha strike. Przeciwnik wziął 1 turę podszedł 30 Grimghastami na 9 cali od oddziału Wiedźm z tarczami. Resztę zdesantował 9” od drugiego oddziału. Weszły dwie szarże w Wiedźmy z tarczami (jedna na 10” czyli dodatkowa faza walki). Blob Wiedźm przestał istnieć (zostały po battleshocku chyba 3). Mimo że czary z Shyish były dla mnie mega dobre to od razu zamieniłem Morathi gdyż postanowiłem że idę na noże z duchami  w moim hero phase weszły wszystkie buffy, Morathi dałem jej +1 do hita z czaru, na drugi oddział

Witczek (30) rzuciłem re-rolle 5++, -1 do hita jak coś je atakuje,Witchbrew i wpadłem wszystkim w Nighthaunt. Ogólnie zbytnio dużo pola manewru nie miałem bo praktycznie cały środek stołu był zastawiony duchami, więc pole do manewru miałem praktycznie zerowe, a też odcinałem przeciwnika od bonusów jakie daje mu szarżowanie. Duchy nie wytrzymały zmasowanego ataku i mimo, że początek bitwy był mega ciężki to pod koniec tury przeciwnikowi zostało chyba 15 Grimghastów i jakiś heros, a w czwartej stół był przeczyszczony.

Major win
Kill pointy 1950 do 0. 

Pierwszy dzień kończyłem więc w dobrym humorze, dwa majory, bardzo dużo kill pointów. Przeciwnik z drugiej bitwy był mega miły i naprawdę mimo, że były problemy z komunikacją, gdyż nie znał jakoś bardzo dobrze angielskiego mieliśmy naprawdę świetną bitwę w super atmosferze. 

 

 

Dzień 2 

Bitwa 3 

Scenariusz: Focal Points

Realm: Agshy 

Realmscape Feature: Every Step a Legue (Bieg na 6 lub szarża na 10” powoduje że jak chce się je wykonać otrzymuje się D3 Mortal Woundów) 

Przeciwnik: Stormcast 

Lord Arcanum na Gryfie 

Lord Castellan 

Lord Vexilor 

20 Sequitorów 

2×5 Judykatorów 

5 Liberatorów 

10 Evocators 

4 Fulminatorów 

Jako, że z Adamem obaj mieliśmy 2 zwycięstwa to wylądowaliśmy na topowych stołach ja na 1, Adam na 3 i obaj dostaliśmy SCE (zresztą na drugim stole też walczyli SCE, ale z Archaonem na Khornie). Armia przeciwnika dosyć ciekawa, ale jeszcze nie grałem przeciwko nowym SCE, więc zapowiadało się ciekawie. 

Przeciwnik schował Judicatorów, Fulminatorów, Evocatorów i Vexilora  w „kosmosie”, na moim lewym znaczniku ustawił 20 Sequitorów. Ja ustawiłem się tak, że wózek był centralnie, po lewej stronie blob Wiedźm z nożami, bardziej po prawej z tarczami. Przeciwnik zaczął – Sequitorzy sprytnie zajęli znacznik tak, że ze względu na teren nawet szarżując nie miałem jak dostawić się blisko znacznika.
Z magii i strzelania wbił 3 rany na Kociołek i spadł jednostkami – Fulminatorami rzucił 10” na szarżę i miał wybór albo szarżować w Kociołek albo w blob Wiedźm z tarczami. Ja wolałem żeby szarżował w Wiedźmy, gdyż nawet bez Witchbrew miały 4+ sejva i 5++, a ze względu na tryumf miałem re-roll sejvów, a kociołek mógł zebrać te 10 ran i nie byłoby zabawnie. Na szczęście decyzja padła na Wiedźmy i była to zła decyzja przeciwnika. Wiedźmy położyły 2 Fulminatorów (a ich samych zginęło za mało by miało to wpływ na cokolwiek). Moja tura wyglądała tak, że włączyłem większość buffów, zmieniłem Morathi wpadłem we wroga. Co prawda trochę mi zajęło rozmontowanie wszystkiego, ale przeciwnik po stracie Fulminatorów nie miał za bardzo argumentów na zajęcie punktów.
Wygrałem 2000 do 0. Potem przeciwnik przyznał, że popełnił błąd z Fulminatorami, ale też z drugiej strony zabicie Kociołka była jedyną jego szansą bo nie miał zbytnio dużo modeli w przeciwieństwie do mnie, aby kontrolować znaczniki – szczególnie że rozstawiłem się tak i potem ruszyłem, że  uniemożliwiłem to jemu. 

Bitwa 4

Scenariusz: Starstrike 

Realm: Ghyran 

Przeciwnik: Sylvaneth 

Alarielle (Verdant’s Blessing)

Treelord Ancient ( z -1 do hita i Regrowth)

Branchwraight 

2×5 Tree Revenantów 

30 Driad 

6 Kurnothów z kosami 

3 Kurnothów z łukami 

Wiadomo Starstrike to trochę losowy scenariusz, ale można kontrować wystawieniem dlatego rozstawiłem się jak najszerzej. W środku Kociołek po lewej blob Wiedźm z tarczami, po prawej między dwoma terenami Arcane blob Wiedźm z nożami, za nimi Warlocki, Kociołek zabezpieczony „screen’em” 10 Wiedźm, a na samym dole stołu Morathi.
Wszystko ustawione tak żeby przypadkiem żadni Tree Reveanci się nie wystawili za plecami. Przeciwnik bardzo defensywnie – las postawił z mojej lewej strony w swoim deployment zone, z lewej strony czarodziejka i 30 driad, w środku Alarielle, Treelord Ancient i Kurnoci z łukami. Następnie 6 Kurnotów z kosami i 5 Tree-Revenatów jedna 5 Revenantów schowana.
Przeciwnik oddał mi turę i miałem ciekawą decyzję do podjęcia – graliśmy w Ghyran więc miałem ciekawe czary do wyboru m.in. Mirrorpool – czyli teleport castera na 9” od wroga w 18” calach z MOŻLIWOŚCIĄ wykonaniu potem ruchu, Morathi i Warlocki były przy Arcane. Dlatego po dłuższym namyśle postanowiłem przemienić od razu Morathi. Rzuciłem na nią: Witchbrew, Mindrazor, Catechism of Murder i miałem decyzję co ewentualnie szarżować jeżeli rzucę teleport.
Postanowiłem, że ze względu na Mindrazor najlepiej będzie zaszarżowć Kurnotów i tak się dostawić żeby wciągnąć też Revenantów. Miało to dwa cele. Pierwszy to wyeliminowanie oddziału, który jak stanie na znaczniku będzie ciężki do przepchnięcia, a bardzo mocno bijący. Drugi to pokrzyżowanie planu przeciwnikowi – bo co prawda nie będzie mu się opłacało rzucić od razu na Morathi, ale nagle będzie miał potężny model praktycznie na twarzy, a ja resztą armii będę mógł spokojnie skontrolować stół. Plan udał się połowicznie – co prawda Morathi zaszarżowała i zabiła Revenatów jednak mimo wszystkich buffów, mindrazorów i innych cudów zabiła 1(tak jednego !) Kurnota, w odpowiedzi dostała 3 woundy. 

Przeciwnik jednak trochę się przejął, że ona siedzi mu na flance i nie poszedł do przodu tylko praktycznie został w miejscu. Ruszył do przodu Treemanem, summon Treelorda, summon 10 driad. Postrzelał trochę w Witczki, trochę w wózek. Wbił 2 rany, zabił 3 wiedźmy i jednego Warlocka. Wyczarował dodatkowy las po mojej prawej stronie. W combacie niepowodzeń ciąg dalszy – Morathi dostała 3 kolejne rany, zabiła za to 2 kolelnych Kurnotów, ale stała tam. 

Znacznik spadł na szczęście po mojej lewej – tam gdzie Morathi zajęła flankę. Przegrałem turę, a  przeciwnik ruszył w stronę znacznika, ale tak naprawdę w zasięgu ruchu miał tylko Alarielle, Treelorda i Ancienta. Morathi dostała 3 rany, zabiła Kurnota. W mojej turze zająłem Witczami z nożami znacznik, obok wystawiłem jeszcze Warlocków wszystko w zasięgu zescreenowanego Kociołka, na Witczkach weszło prawie wszystko czyli – re-rolle 5++ i Mindrazor.
Morathi nic nie zrobiła i zginęła. Przeciwnik zaszarżował tym co miał Alarielle i Treelordem w Witczki, podszedł blisko TLA (red. Tree Lord Ancient), przeteleportował blob driad, ale nie dał rady zaszarżować).
W combat phase, Alarielle zjadła 10 Witczek (jeden cały oddział) i 10 z drugiego, ale wiele to zmieniło. Wiedźmy z Mindrazorem zjadły Treelorda, wbiły kilka ran na Alarielle. W mojej turze dobiłem Alarielle i było praktycznie po bitwie, zdołałem dobić Alarielle, zabiłem jeszcze Treelord Ancienta i Driady. Nabiłem 1250 kill pointów tracąc 580. Finalnie ryzyko z takim zagraniem Morathi się opłaciło, bo przeciwnik nie miał jak kontrolować tej strony stołu plus dodatkowo zupełnie chyba rozbiło mu to plan gry i koncepcje mimo, że Morathi powinna się wstydzić po tym jak dostała w papę od 6 drzewek, które i tak przeżyły grę. Ponownie przeciwnik nie dość, że miał super pomalowaną armię to był mega spoko gościem z którym świetnie się grało. 

 

Podsumowanie

W konsekwencji razem z Adamem mieliśmy jako jedyni po 4 zwycięstwa, na turnieju jednak było dużo punktów właśnie za best player i malowanie (każdy gracz musiał oddać 2 głosy na najlepszego swojego przeciwnika i najładniejszą armię). Nie wiem czy to sprawa rulespacka czy po prostu takiego, a nie innego podejścia graczy do rulespacka, ale naprawdę widziałem kilka świetnie zrobionych/pomalowanych armii. Armia Idonethów przepięknie zrobiona mimo, że wcale nie była pomalowana z jakąś nieziemską techniką. Duńczyk grający Khornem z Archaonem, który zasłużenie dostał 4xBest play bo grało się z nim chyba niesamowicie (wiem bo grał na stole obok) też miał dopieszczoną armię – specjalna wymodelowana makieta do przenoszenia, podstawki – mimo braku fajerwerków armia wygląda na stole świetnie.
Gracze byli mega przyjaźni, nie było żadnych spięć, wałków, wołania ciągle sędziego czy jakiejkolwiek nieprzyjemnej atmosfery – naprawdę super atomsfera. Ludzie byli z dziećmi. Przykładem był niemiec który grał Nighthauntem przyniósł nawet na zakończenie dziecko kilkumiesięczne, żeby ze mną się przywitało ;). Część osób po prostu obserwowała (szczególnie grę Duńczyka i też moją finałową. Pokazuje to przynajmniej dla mnie mnie w jaką stronę powinna iść organizacja turniejów – tutaj się wszyscy świetnie bawili. Nawet Ci którzy już o top nie walczyli. Dlatego, że każdy na takim turnieju znajdzie coś dla siebie – jedyni chcą po prostu pograć w fajnej atmosferze z nowymi ludźmi, inni pokazać swoje dopieszczone armie, a jeszcze inni wygrywać bitwy – nie każdy przyjechał walczyć tylko o zwycięstwo. Byłem pod wrażeniem tego, szczególnie, że pamiętam jak w Polsce jeszcze w Warhammer Fantasy Battle były takie imprezy.
Adam zajął 4 miejsce, ale może ze swojej strony to opisze, byłby 3 gdyby nie kill pointy, a gdyby odjąć wszystkie punkty nie z bitew – 2 bo miałem więcej kill pointów. Bawiłem się świetnie udało się przywieźć genialną statuetkę i poznać wielu ciekawych ludźi. 

Szczególnie pozdrowienia i podziękowania dla Adama i reszty ekipy ze Sląska która była tam ze mną i świetnie sobie radzili w Shadespire!. 

Jeżeli macie jakieś pytania dotyczące turnieju, samego festivalu czy jakichkolwiek innych spraw piszczcie w komentach. 

Piotrek „Loremaster” Kurkowski.

2 Comments

  1. Super artykuł, chciałoby się takich turniejów w Polsce…

    1. Też mi się to marzy.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
*
*