[Bolt Action] Wrzesień 1939 – Atak na Polskę

Jajan/ Październik 15, 2018/ Battle Report, Bolt Action/ 2 comments

System Bolt Action można lubić za wiele rzeczy: jego wyjątkową mechanikę (opisaną między innymi tutaj), historyczność, modele…. Ja jednak najbardziej lubię Bolt Action za możliwość odgrywania wydarzeń historycznych. Rekonstrukcję. Nieraz też alternatywną rzeczywistość, czyli „co by było gdyby” w realiach drugiej wojny światowej.

W dzisiejszym wpisie chciałbym przedstawić Ci bitwę jaką rozegraliśmy we dwóch redaktorów Battlemanii – Ja (Jajan) oraz Kyoshi. Naprzeciw moich wczesnowojennych Niemców (Blitzkrieg) wystawieni zostali Polacy. Przygotowany został scenariusz, tereny ustawione i mogliśmy zacząć grać.

Jako scenariusz dla dwóch, tak dobranych tematycznie armii, wybraliśmy atak na Polską granicę we wrześniu 1939 roku. Scenariusz zakładał atak wzdłuż stołu. Granica przecinająca stół na środku była umocnionym punktem obrony Polaków, a zaraz za nią zaczynały się zabudowania wiejskie i pola uprawne. Po niemieckiej stronie granicy tereny były silnie zarośnięte przez lasy. Na granicę prowadziła z obu stron droga przecięta szlabanem.

Scenariusz zakładał kontrolę stref na granicy – oprócz 12″ strefy wystawiania niemców stół był podzielony na pięć 12″ stref. Strona kontrolująca pod koniec bitwy wiekszość z nich wygrywa.
Ostatecznie oznaczało to, że Niemcy musieli przejąć przynajmniej jedną strefę po Polskiej stronie granicy, a Polakom wystarczało nie wpuszczenie przeciwnika na swoje ziemie.

Bitwę zagraliśmy na 801 punktów. Kyoshi wystawił modele które miał: dowódcę, dwa oddziały piechoty Polskiej, lekkie działo, czołg R35, spory oddział kawalerii z lancami, rusznicę przeciwpancerną, snajpera i średni karabin maszynowy.
Ze strony niemieckiej wyjechał pluton pasujący idealnie do Blitzkriegu: dowódca, oddział piechoty w Hannomagu, oddział piechoty w ciężarówce, oddział pionierów z miotaczem płomieni w Hannomagu, kubelwagen z karabinem maszynowym oraz Panzer 38(t).

Niemcy wyjechali ściśle w centrum poruszając się po drodze. Dopiero przed atakiem na przeciwnika czołg zjechał na prawą niemiecką flankę, podczas gry Hannomag z piechotą chronił lewą flankę konwoju. Planem było możliwie najszybsze przekroczenie granicy i uderzenie Polaków i wprowadzenie zamieszania w ich szeregach.

Polacy musieli wystawić równą część swojej armii w każdej z trzech stref po polskiej stronie granicy. Zdecydowali się na silne uderzenie przy samej granicy – rusznica przeciwpanceran i ułani stanęli na lewej flance a jeden oddział piechoty ukrył się w polach na prawej. W środkowiej strefie Polacy wystawili oddziały wsparcia – snajpera, dowódcę i karabin maszynowy. W tylnej strefie zostało najsilniejsze wsparcie – czołg R35, działo oraz drugi oddział piechoty.

Rozpoczęła się gra. Polacy jednak byli przygotowani na niemiecki atak. Mimo problemów komunikacyjnych to oni rozpoczęli grę. Pierwszy strzał został wystrzelony przez polską rusznicę przeciwpancerną i trafił w dziesiątkę – podpalił hannomaga z pionierami w środku. Pożar silnika udało się ugasić, lecz skutecznie opóźniło to niemieckie natarcie bo Hannomag zablokował drogę dojazdową do granicy.

Pierwszy strzał padł ze strony Polskiej!

Pożar silnika ugaszony, lecz konwój skutecznie zatrzymany…

Pierwszy rozkaz niemiecki przypadł rozpędzonej ciężarówce z oddziałem piechoty Wermachtu. Aby uniknąć katastrofy kierowca zjechał z drogi i zaczął hamować rozpędzony pojazd przed lasem. Ostatecznie ciężarówka ukryła się przed wzrokiem polskich oddziałów.

Zgadnij kto pierwszy przekroczył granicę? Polska kawaleria! Polacy nie mieli zamiaru czekać na niemiecki atak i znając zamiary sąsiada ułani przeskoczyli umocnienia graniczne i jako pierwsi wtargnęli na terytorium przeciwnika. Niestety zza lasu wyjechał wtedy czołg Pz38(t), który dzięki ostrzałowi karabinów maszynowych zabił dwóch kawalerzystów. Pojazdy niemieckie na pełnej prędkości zbliżyły się do granicy ryzykując ostrzał ze strony przeciwnika.

Polacy oddawali strzały do zbliżających się nieprzyjaciół, a oddziały chroniące dojazd do szlabanu (oddział piechoty oraz karabin maszynowy) przeszły w tryb zasadzki.

Koniec pierwszej tury

Inicjatywa w drugiej turze należała nadal do Polaków. Pierwszy rozkaz dostali ułani. Niemieccy pancerni byli w szoku – kawaleria nabierała rozpędu i zbliżała się coraz bliżej niemieckiego czołgu i ciężarówki.

Czy Polacy na prawdę szarżują z lancami na czołg?!

Ale nie! Polscy kawalerzyści popędzili w wąskim odstępie między czołgiem a ciężarówką i wpadli na tyły wroga. Tam, niczego się nie spodziewając, stał dowódca niemieckiego plutonu nadzorując naprawę Hannomaga i mobilizując pionierów do walki. To właśnie w niego wycelowana została szarża ułanów. Nie miał szans. Przy osłupieniu załogi czołgu i zdumieniu naprawiających pojazd pionierów dowódca padł od szarży kawalerii.

Niemiecki atak musiał jednak odbywać się dalej. Rozkazy były jasne – przekroczyć granicę i przejąć tereny wroga. Jako pierwszy rozpędził się Kubelwagen – uderzył w szlaban roztrzaskując go w drzazgi. Załogant stojący za karabinem maszynowym już odpezpieczył broń by siać zament w szeregach Polaków kiedy rozległy się strzały. To zasadzka polskiej piechoty! Strzały celnie trafiły w pojazd niszcząc go za samym szlabanem.

Chwilę później rozległ się potężny wystrzał – to polskie działo wystrzeliło potężny 75mm pocisk. Ten przeleciał nad polem bitwy by uderzyć w Hannomaga przewożącego niemiecką piechotę na lewej flance. Pocisk odłamkowy wybuchł w okolicy silnika niszcząc pojazd. Transportowana piechota zmuszona była to wyskoczenia prosto w jezioro.

Niemcy wpadli w furię. Atak zmotoryzowany był skutecznie zatrzymywany a za liniami frontu czalała polska kawaleria. Pionierzy zostawili więc kierowców Hannomaga z ich naprawą pojazdu i zaatakowali ułanów. Niestety przy użyciu śmiercionośnego miotacza płomieni zabili oni kawalerzystów. Pioniera z miotaczem poniosło na tyle, że wykorzystał całe paliwo przeznaczone na tą operację. Ale chociaż problem kawalerii na tyłach został brutalnie rozwiązany.

Widząc rozwiązany problem „na zapleczu” ciężarówka z oddziałem Wermachtu ruszyła zza lasu i wjechała przez zniszczony szlaban na teren Polski. W tym momencie odezwały się szczęknięcia polskiego karabinu maszynowego – zasadzka! Strzały uderzyły w przednią szybę zabijając kierowcę na miejscu. Bezużyteczna ciężarówka stanęła więc obok wraku Kubelwagena blokując zupełnie przejazd przez granicę. Z ciężarówki wyskoczył oddział niemieckiej piechoty będąc pierwszym oddziałem na polskiej ziemi.

Jednocześnie na prawej flance niemiecki czołg rozjechał umocnienia graniczne i wypalił z karabinów maszynowych do polaków z rusznicą przeciwpancerną. Udało mu się wyeliminować ładowniczego, lecz strzelec nadal był w stanie oddawać strzały szukając słabszej części pancerza pojazdu.

Na koniec tury naprawiony, pusty Hannomag podjechał wzdłuż drogi by wspierać z karabinu maszynowego swoją piechotę na ziemi wroga.

Kolejna tura rozpoczęła się od rozkazów niemieckich – oddział zdobywający teren Polski miał szukać schronienia i ostrzelać przeciwnika czekając na wsparcie. Jednakże żołnierze przerażeni ostrzałem ze wszystkich stron spanikowali (FUBAR!) i wycofali się za wraki pojazdów, w stronę własnych oddziałów. To oznaczało, że jedyny (oprócz czołgu!) oddział niemiecki, który przekroczył granicę zdecydował się na odwrót…

Reszta tury polegała na biegu niemieckich oddziałów do granicy. Polacy ostrzeliwali wystawione oddziały wroga przesuwając własne oddziały piechoty na przygraniczne pozycje.

Rusznica przeciwpancerna wypaliła w nadciągający czołg, lecz strzelec chybił.

W momencie zaraz przed zderzeniem armii na granicy gra się zakończyła. Skończył się czas jaki mogliśmy przeznaczyć na bitwę. Oddziały piechoty, zatrzymane zostały rozpędzone by spotkać się w walce na krótkim dystansie przez granicę.

Gra zakończyła się naciąganym remisem. Jedynym niemieckim oddziałem w środkowej strefie (po Polskiej stronie granicy) był czołg strzelający się z rusznicą przeciwpancerną. To oznaczało, że obaj gracze kontrolują po dwie strefy a o środkową toczy się zacięta walka.

Ustawienie na koniec bitwy

Dziękuję Kyoshi za fantastyczną bitwę! Maluj koniecznie swoje modele – będą jeszcze lepiej wyglądać, a może i lepiej walczyć?

Bardzo się cieszę, że udało nam się ustawić taki tematyczny stół, zebrać odpowiadające sobie armie i zagrać historyczną bitwę na bliskim historii scenariuszu.

I okazało się, że to Polacy wystrzelili pierwsi! I jako pierwsi przekroczyli granicę! Proszę jaka świetna alternatywna historia nam wyszła…

A może nie? Może znasz jakąś historię, która potoczyła się tak jak nasza bitwa? Podziel się w komentarzu!

A w międzyczasie zachęcam Cię do śledzenia Battlemanii w oczekiwaniu na kolejne wpisy powiązane z Bolt Action!

2 Comments

  1. No dobra … teraz to mam motywację do malowania, bo wstyd 😀

    1. No do roboty! 🙂
      A plotki mówią że pomalowane walczą jeszcze lepiej!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
*
*